Bergen część 2 – Fiordy

Wstajemy wcześnie rano, bo o 6:00. Nieco niewyspani, ale gotowi na nowe przygody. Plan jest taki, żeby spotkać się o 7:30 w porcie z resztą i wyruszyć ku fiordom. Nasz plan jeszcze nie jest do końca sprecyzowany. Standardowe wycieczki są bardzo drogie – kilkugodzinna wycieczka do Sognefjord kosztuje prawie 1400 NOK, czyli około 700zł. Dowiadujemy się jednak, że możemy wykupić sam rejs Sognefjordem do Flåm ze zniżką studencką. Płacimy więc 375 NOK i wskakujemy na pokład.

Na początku warto zapytać – co to właściwie są te fiordy? Przyznam z małym zawstydzeniem, że sama nie do końca wiedziałam jeszcze kilka tygodni temu. Cytując wikipedię, fiord to „rodzaj głębokiej zatoki, mocno wcinającej się w głąb lądu, często rozgałęzionej, z charakterystycznymi stromymi brzegami, powstałej przez zalanie żłobów i dolin polodowcowych”. Najdłuższy fiord znajduje się na Grenlandii. Nasz jest drugi najdłuższy i ma aż 203km.

Na początku widoki są niespecjalne. Dodatkowo niebo jest szare. Z racji małej ilości snu troszkę przysypiam na statku. Po godzinie jednak sceneria zaczyna się zupełnie zmieniać. Wypogadza się a naszym oczom ukazują się niezwykłe skały. Im dalej w głąb lądu tym piękniej. Skały są coraz większe i coraz surowsze. W oddali, w górach widać śnieg.

2014-05-13 12.56 - Norwegia

2014-05-13 10.12 - Norwegia

Ciepła kawa smakuje jeszcze lepiej, kiedy wieje i mrozi

2014-05-13 11.56 - Norwegia

Widoki urozmaicane są co jakiś czas przez wodospady

2014-05-13 12.59 - Norwegia

Ląd na horyzoncie!

2014-05-13 11.24 - Norwegia

Faktycznie, w oddali widać już Flåm

Rejs jest długi, bo trwa aż 5 godzin. Widoki są niesamowite. W końcu dopływamy do Flåm. Jest to bardzo małe lecz urokliwe miasteczko położone w niesamowitej scenerii. Teraz wypada zorientować się jak dostać się z powrotem do Bergen. Opcję są dwie – pociąg (ponad 500 NOK już po zniżce studenckiej!) lub autobus za 170 NOK. Wybieramy autobus, co daje nam trzy godziny wolnego we Flåm.

2014-05-13 13.23 - Norwegia-1

Flåm

2014-05-13 15.37 - Norwegia

Pociąg do Bergen

W międzyczasie próbujemy złapać stopa. Okazuje się jednak, że autostop jest w Norwegii nielegalny (!), więc niestety nie mamy większych sukcesów.

Pogoda jest bezchmurna, więc opalamy się nad wodą i robimy zdjęcia. Mateusz wybiera się na rekonesans po okolicy. Czas szybko mija, zbieramy się na autobus.

Autobus jedzie do Bergen około 3 godziny. W Bergen jesteśmy o 19:30. Włóczymy się trochę dookoła. Chcemy znaleźć jakiś miły pub, ale ceny skutecznie nas odstraszają.

Będąc przy tym temacie – Norwegia ma niezwykle surową politykę dotyczącą alkoholu. Po godzinie 20:00 piwo można kupić jedynie w pubach i restauracjach (i to za niebotyczną kwotę startującą od około 70 NOK). Wysokoprocentowe alkohole są dostępne tylko w specjalnych sklepach i podobno również są drogie.

DCIM100GOPRO

Chodzimy po centrum i rozkoszujemy się wieczorną atmosferą Bergen. W tym czasie odbieram informację od Justinasa, że jego przyjaciel wyprowadza się do Oslo, więc z tej okazji urządza mu małą imprezę pożegnalną. I faktycznie, kiedy przychodzimy do domu zastajemy Sonatę, Justinasa i jego przyjaciela-fotografa, który przedstawia się nam jako Mindaugas, w skrócie Mendi.

Justinas przekazuje nam mały prezent pożegnalny od Terri, która wyjechała dzisiaj rano a następnie częstuje ukraińskim trunkiem. Noc jest prawdziwie międzynarodowa. Siedzimy w Norwegii, w Polsko-Litewskim towarzystwie popijając ukraińskie (a później rosyjskie) specjały i rozmawiamy na wszystkie możliwe tematy po angielsku. Około trzeciej w nocy zbieramy się do łóżka, bo przecież jutro ostatni dzień i musimy zebrać siły.

« »