Chiny są głośne

Z drogi, śledzie – Ladies and gentlemen. Please fasten your seatbelts. We will by landing soon in Xi’An. – Donośny głos kapitana rozszedł się po samolocie wybijając pasażerów z sennego letargu. Zapinamy grzecznie pasy, jednakże na większości pasażerów komunikat nie robi żadnego wrażenia. Nic dziwnego – w ogromnym, transkontynentalnym Boeingu dominują Chińczycy, którzy o języku angielskim kiedyś słyszeli, ale raczej nigdy się go nie nauczyli. Naliczyliśmy nie więcej jak 10 białasów. Fińskie stewardesy, wyraźnie zmęczone ośmiogodzinnym niańczeniem Chińczyków, chodzą i na migi upominają pasażerów aby zajęli miejsca i pozapinali pasy. Nie jest to proste, gdyż nawet jak już kilku siądzie, to…    Czytaj dalej

Izrael część 2 – Morze Martwe, Pustynia Negew i Tel Awiw.

Następnego dnia wypożyczamy samochód. Korzystamy z usług Herz (już przed wylotem Mateusz wykonał rezerwację). Warto wspomnieć, że wszelkie firmy tego typu wymagają kart kredytowych i nie akceptują debetowych (Mateusz przed wyjazdem na szybko załatwiał kredytówkę). Normalnie pewnie pojechalibyśmy stopem, ale uznaliśmy, że skoro jest nas czwórka to samochód da nam większą elastyczność a i koszta ładnie się podzielą. Z Jerozolimy wyjeżdżamy dość późno, bo dopiero około 13:00. Po drodze szukamy jeszcze sklepu wiedząc, że jutro jest Szabas i już nic do jedzenia nie kupimy (albo będzie to dość trudne). Znajdujemy jedynie malutki sklepik w obskurnej, arabskiej dzielnicy mieszkalnej. W Izraelu…    Czytaj dalej

Izrael część 1 – Stolica trzech największych religii świata

Około Wielkanocy zelektryzowała mnie wiadomość z Fly4Free o tanich lotach do Tel Awiwu – idealnie w czasie Bożego Ciała. Zaalarmowałam Klaudię, zaalarmowałam Mateusza a ten zaalarmował Szymona. Pięć dni później bookowaliśmy bilety. Niestety te pięć dni kosztowało nas 200zł więcej per osoba, ale byliśmy już zbyt napaleni perspektywą długiego weekendu na Bliskim Wschodzie, aby odpuścić. Wizzair do Tel Awiwu lata z Katowic. Tym razem zdecydowanie pobiliśmy rekord późnego przyjeżdżania na lotnisko – Mateusz pakował się na ostatnią chwilę i do kontroli osobistej przybiegliśmy zaledwie 30 minut przed odlotem (zdecydowanie nie polecam osobom z przypadłością Raise Fieber). Przewoźnik z różowym logo…    Czytaj dalej

Cypr część 5 – zwiedzamy Larnakę

I tak niestety dobiegł ostatni dzień zabaw i hulanek na Cyprze. Nasz lot jest z Larnaki ale dopiero późno wieczorem, więc postanawiamy wybrać się tam nieco wcześniej i zobaczyć jeszcze trochę Larnaki. Naszym pierwszym przystankiem jest lotnisko, gdzie zostawiamy walizki. Następnie łapiemy taksówkę do centrum miasta (nie udało nam się na początku znaleźć przystanku autobusowego). Taksówkarz okazuje się bardzo sympatyczny i bardzo gadatliwy; w pigułce opowiada nam co koniecznie musimy zobaczyć w Larnace (przy okazji pytając, skąd i czy dopiero co przyjechaliśmy, bo jesteśmy tacy biali!). Zwiedzanie rozpoczynamy od meczetu Al-Kebir. Następnie kierujemy się w stronę wybrzeża, gdzie znajduje się fort zbudowany…    Czytaj dalej

Cypr część 4 – płyniemy na rejs do Famagusty

Przechadzając się wzdłuż portu w Ayia Napa, jesteśmy co chwilę zaczepiani przez handlarzy wycieczkami. Co ciekawe, rzadko kiedy są to rodowici Cypryjczycy. Spotkaliśmy Greka, Bułgara a nawet i jednego Polaka. Namawiają oni do wszelakich Water Sports i rejsów to pobliskich miejscowości. I tak, jeśli tylko kto posiada trochę euro na zbyciu, może polecieć „spadochronem” ciągnięty za motorówką, może pobawić się na nartach wodnych lub poszaleć na Crazy Sofa. Można też popłynąć „prawdziwą” Czarną Perłą, Yellow Submarine rodem z Beatelsów lub błazenkowym Nemo Submarine. My zdecydowaliśmy się na ponad 4-godzinny rejs zwykłym statkiem za 20€ za osobę. Był on reklamowany jako…    Czytaj dalej

Cypr część 3 – zwiedzamy Ayię Napę

Postanowiliśmy w końcu wybrać się do Ayii Napy i nieco ją pozwiedzać. Chociaż miejscowość ta słynie głównie ze swojego rozrywkowego charakteru, to kryją się tu obiekty, które zainteresują każdego fana zabytków. Wycieczkę rozpoczynamy od muzeum morza. Nie jest ono szokująco ogromne. Znajdują się tu głównie wypchane okazy ryb i nadmorskich zwierząt występujących nie tylko w morzu śródziemnym, ale i w innych zakątkach świata. kilka imponujących okazów żółwi morskich. W przeciwieństwie do żywych okazów można je pogłaskać! Prócz okazów zwierząt znalazło się miejsce także na historyczne statki Po zapoznaniu się z fauną i kulturą południowego wybrzeża Cypru, kierujemy się na poszukiwanie…    Czytaj dalej

Cypr część 2 – uroki Ayii Thekli

Naszą willę (o której pisałam w poprzednim wpisie) od plaży dzieli dystans zaledwie kilkuset metrów. Około 8 minut tradycyjnego spaceru lub 4 minuty z torem przeszkód (tzn przeskakiwanie przez płot!). Plaża jest absolutnie cudowna i przede wszystkim zupełnie pozbawiona ludzi. Kolejny dowód na to, że na Cypr naprawdę warto jechać we wrześniu. Skoro mamy plażę na wyłączność, czemu by nieco nie pofikać? :) Woda jest krystalicznie czysta, jednakże jest to okupione bardzo kamienistym dnem. Ciężko byłoby pływać bez specjalnych butów do pływania (można takie kupić za około 30zł na allegro), zwłaszcza, że u podłoża czają się jeżowce. Niezbity dowód na…    Czytaj dalej

Cypr część 1 – pierwsze wrażenia

Po bardzo krótkiej przerwie – czas rozpocząć kolejną przygodę! Tym razem dużo większą ferajną przybywamy na Cypr. Jest nas dziewięć osób – zapowiadają się niezapomniane wakacje! Ten lot rezerwowaliśmy z ponad dwumiesięcznym wyprzedzeniem, więc nie kosztował nas on wiele. Wybraliśmy Wizzair na trasie Katowice-Larnaka-Katowice. Wadą takiego lotu było to, że przylot był o późnej godzinie wieczornej, więc de facto byliśmy skazani na taksówkę z lotniska. Na szczęście przy 9-osobowej grupie koszta rozkładają się dość zgrabnie, jednak trzeba uwzględnić takie niuanse, gdy leci się mniejszą grupą. Transport z lotniska załatwił nam właściciel willi, więc z lotniska odebrała nas przemiła pani –…    Czytaj dalej