10 rzeczy, których nie wiedziałeś o Ukrainie

Niby tak blisko, ale nasza wschodnia sąsiadka, Ukraina, nie należy do najczęściej odwiedzanych przez Polaków miejsc. Jeżeli już, to z reguły stawiamy na bliższe nam sercem i dystansem miasto – Lwów. Ja tym razem postanowiłam zapuścić się nieco dalej i korzystając oferty niskobudżetowego przewoźnika i ustawowo wolnego święta Bożego Ciała wybrałam Kijów.  Po wydarzeniach sprzed zaledwie 2,5 roku Ukraina nie cieszy się specjalnie dużym zainteresowaniem. Niektórzy moi znajomi byli wręcz przerażeni, gdy zdradziłam im swoje plany. Dementując jednak plotki – Kijów jest miastem spokojnym i bynajmniej nie toczą się na jego terenie żadne walki zbrojne. Stolica tętni życiem, codzienna rutyna wygląda podobnie jak w w dowolnym…    Czytaj dalej

Finalnadia na przedsmak – czyli kilka godzin w Helsinkach

A więc wreszcie – zaczynamy naszą sześciotygodniową podróż po Świecie. Pierwszy przystanek: Finlandia. Jest późny, lecz ciepły wieczór. Ciepły, jak na Finlandię. Mimo środka lata i fali upałów i tak chronię się przed wiatrem owijając się moją ulubioną chustą. Wychodzimy z Terminalu nr 2 wprost na przystanek autobusowy. Jest juź prawie dwudziesta trzecia czasu lokalnego, lecz autobusy ciągle kursują. Nieśmiało podchodzimy do biletomatu i zastanawiamy się jaką opcję biletów wybrać. Nie mija chwila a podchodzi do nas uśmiechnięta blondynka. – „Do you need any help?” – pyta nas śmiało. Patrzymy po sobie i odpowiadamy, że my jedynie zastanawiamy się jaki…    Czytaj dalej

Majówkowa Praga autostopem

Ten wpis będzie miał troszkę inną formę niż dotychczasowe relacje z podróży. Postaram się raczej przekazać ogólne przemyślenia, wrażenia i pokazać zdjęcia niż opisać szczegółowo naszą wycieczkę. Wynika to z tego, że była ona bardzo spontaniczna i chaotyczna. A dlaczego? Zapraszam do czytania :). Wpis ten podzieliłam na kilka sekcji: troszkę o tym dlaczego Praga, troszkę o przygodach z dojazdem i finalnie dużo zdjęć z samej Pragi. Wstęp Chociaż majówka w tym roku była bardzo krótka, to i tak postanowiłam wykorzystać ją najbardziej intensywnie jak się da. Wraz z Mateuszem, Mają i Szymonem już kilka tygodni wcześniej dogadaliśmy, że jedziemy….    Czytaj dalej

Szkocja część 2 – mój hiszpański Edynburg

Wstaję wcześnie. Nora robi mi kawę, za którą jestem jej niesamowicie wdzięczna. Razem jemy śniadanie i wychodzimy z domu. I tutaj nadchodzi czas, aby się pożegnać, gdyż ona udaje się na uczelnię, a ja z moim podróżnym plecakiem odchodzę w stronę dworca autobusowego. Glasgow było wspaniałe, ale teraz czekają mnie kolejne przygody w stolicy. Przyznam, że trochę się tego Edynburga obawiałam. Zauważyłam podczas moich podróży, że praktycznie zawsze najbardziej podoba mi się miejsce, które odwiedzam jako pierwsze. W każdym kolejnym jestem już co raz bardziej zmęczona i nie doceniam go tak, jakby na to zasługiwało. No cóż, tym razem miało…    Czytaj dalej

Szkocja część 1 – szkocka w Glasgow

Chociaż lutowa aura nie sprzyja wychodzeniu z domu, tej wycieczce nie mogłam się oprzeć. Około października zadzwoniła do mnie koleżanka z zapytaniem, czy nie chciałabym pojechać z nią na kilka dni do Szkocji. Takim propozycjom się nie odmawia, więc jeszcze tego samego dnia zarezerwowałyśmy bilety Wizzair do i z Glasgow na 4 dni. Po drodze pojawiła się jednak nieoczekiwana przeszkoda w postaci Politechniki, i tak też w piątek, na dwa dni przed wylotem Kasia zadzwoniła do mnie, że niestety musi zostać w Poznaniu aby podejść ponownie do bardzo ważnego egzaminu, od którego zależało jej inżynierskie być albo nie być. Wszystko…    Czytaj dalej

Portugalia część 4 – zwiedzamy Lizbonę

Rano budzę się okrutnie zakatarzona. Wiedząc jednak, że jest to nasz ostatni pełny dzień w Portugalii, ogarniamy się i zabieramy za przygotowanie śniadania. Robimy małą odmianę od portugalskiego śniadania i przygotowujemy dla siebie i dla Tiago zwykłą, europejską jajecznicę. Wychodzimy z mieszkania razem z naszym hostem i kierujemy się do metra. Po dwóch stacjach musimy się rozejść, gdyż Tiago przesiada się do innej nitki aby udać się do pracy. My wysiadamy na placu Restauradores czyli tam, gdzie byliśmy już wczoraj w nocy. Zwiedzanie rozpoczynamy od pysznej, portugalskiej kawy. Następnie kierujemy się w stronę wybrzeża po drodze mijając między innymi słynny, lizboński tramwaj….    Czytaj dalej

Portugalia część 3 – Sintra i Cabo de Roca

Jako, że poprzedniego dnia poszliśmy spać przed 4 w nocy (3 nowego czasu), budzimy się strasznie późno. Ja niestety mocno zakatarzona. Jednak po wczorajszych nocnych przygodach w Lizbonie sen był nam potrzebny. Tym razem nasz host pozytywnie nas zaskakuje. Tiago serwuje nam bardzo smaczny brunch a następnie proponuje, że zabierze nas na wycieczkę do Sintry. Sintra jest portugalskim miastem liczącym niecałe 10 tysięcy mieszkańców, pełniącym również funkcje miasta powiatowego. Powiedzenie mówi: „Zobaczyć cały świat, a nie widzieć Sintry, to nic nie zobaczyć”. Docenili ją znani pisarze. Hans Christian Anderson nazwał to miasteczko „najpiękniejszym miejscem w Portugalii”, a Lord Byron tytułował ją…    Czytaj dalej

Portugalia część 2 – Hop do Lizbony

Budzimy się dość późno. W Porto jest tak fajnie, że aż nie chce się wyjeżdżać. Wiemy jednak, że tego wieczora musimy być z Lizbonie, od której dzieli nas ponad 300 kilometrów. Choć nasz host, Miguel odradza nam stopa i sugeruje, że powinniśmy poszukać przejazdu na Blablacar, to i tak postanawiamy podjąć się takiej przygody. Pierwsze kroki po wyjściu od naszych hostów kierujemy ku pastelarii. Tutaj siadamy na chwilę i powoli jemy śniadanie, po prostu ciesząc się chwilą. Chwila nie może być jednak zbyt długa, więc wkrótce zbieramy się w stronę metra. Wsiadamy do metra i wyjeżdżamy nim aż do Santo Ovidio, skąd…    Czytaj dalej

Portugalia część 1 – Porto w Porto

Jako, że w czasie wakacji nie mieliśmy okazji nigdzie razem wyjechać, postanowiliśmy z Mateuszem umilić sobie deszczowy polski październik wypadem do Portugalii. Loty rezerwowałam z półtora miesięcznym wyprzedzeniem. Jako, że bezpośrednio z Polski do Portugalii latają jedynie tradycyjni przewoźnicy, tym razem stanęło na tzw. locie kombinowanym. Zarezerwowałam bilety z Katowic do Dortmundu (Wizzair), z Dortmundu do Porto (Ryanair) a następnie z Lizbony do Mediolanu (Ryanair) i z Mediolanu do Katowic (Wizzair). Sumarycznie wcale nie wyszło drogo, ale musiałam trochę się naszukać aby zsynchronizować te loty. Czwartek, godzina 00:00. Pakujemy się jak zawsze na ostatnią chwilę. Spać idziemy koło 1:30 a…    Czytaj dalej

Budapeszt część 2 – Buda i Peszt

Budzimy się, wyspani jak nigdy. Kanapa Olliego jest niesamowicie wygodna. Ollie już nie śpi. Wchodzę do kuchni go przywitać i widzę, że przygotował dla nas wspaniałe śniadanie. Wkrótce po mnie wstaje Tomek i w trójkę zasiadamy do śniadania. Jest tak pyszne, na jakie wygląda. Ollie sprawdza dla nas „Free Walking Tours”. Ruszają o 10:30 z rynku. Jest trochę późno, ale szybkim krokiem zmierzamy w tą stronę. Udało się, idealnie o 10:30 jesteśmy na rynku. Ludzi jest sporo, ale przewodników czwórka, więc sprawnie dzielą nas na cztery grupy. Nasz przewodnik rozpoczyna od opowiedzenia nam czegoś ogólnie o Budapeszcie. Dowiadujemy się, że…    Czytaj dalej