Budapeszt część 1 – przybywamy!

„Polak, Węgier dwa bratanki i do szabli, i do szklanki – Lengyel, magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát” Samolot z Saloników startuje o czasie. Tym razem lecimy Wizzairem. Samolot nie jest zbyt zatłoczony. Tomkowi udaje się zdobyć fotele z dużą ilością miejsca na nogi, które w normalnych warunkach trzeba specjalnie wcześniej rezerwować. Grecja pożegnała nas okropną pogodą. Na szczęście po przylocie do Budapesztu okazało się, że wszystkie deszcze zostawiliśmy już za sobą. Węgierska pogoda była prawie jak grecka – pełne słońce i żar lejący się z nieba. Zapowiada się super! Z lotniska znowu udało nam się…    Czytaj dalej

Grecka przygoda część 3 – autostopem do Saloników

Zgodnie ze wskazówkami Paolo, wsiadamy do autobusu, który zawozi nas na obrzeża miasta. Stąd wychodzimy na autostradę. Ku naszemu zadowoleniu od razu widzimy stację benzynową. Mamy kartony, które znaleźliśmy chwilę wcześniej, mamy markera. Trzeba napisać cel podróży i wytrwale stać i czekać na szczęście.   Pierwszym problemem okazuje się marker. Niestety zaczyna odmawiać posłuszeństwa i nie chce nic, ale to nic napisać. Pomagają nam panowie ze stacji benzynowej, pożyczając swojego markera. Wpisujemy miejscowość oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów. Biorę tabliczkę i idę szukać szczęścia. Po dziesięciu minutach zaczyna kończyć mi się cierpliwość (to nigdy nie była moja mocna strona) i wracam…    Czytaj dalej

Grecka przygoda część 2 – jesteśmy w Atenach!

Podłoga na promie do najwygodniejszych nie zależy (zwłaszcza, że nie mamy śpiworów), ale rano budzimy się w miarę wypoczęci i przede wszystkim podekscytowani dzisiejszym dniem. Około 7:00 prom przybija do portu w Pireusie. Wytaczamy się na ląd z naszymi ciężkimi plecakami i rozglądamy wokół. Kilka napotkanych osób daje nam wskazówki jak dostać się do stacji metra. Po drodze kupujemy w kiosku szybkie „śniadanie” i kierujemy się do metra. Metrem jedziemy długo, ale po kilkudziesięciu minutach i jednej przesiadce wreszcie dojeżdżamy do stacji Nomismatokopeio, gdzie jesteśmy umówieni z naszym Ateńskim hostem. Całą podróż zdecydowaliśmy się spędzić jak najbardziej spontanicznie i przygodowo….    Czytaj dalej

Grecka przygoda część 1- startujemy!

Ta podróż będzie inna niż zwykle. Ostatnia, jak na razie, podróż z Klaudią z powodu jej rocznego wyjazdu do Azji. Plan jest taki: W czwartek pakujemy się i jedziemy na imprezę pożegnalną Klaudii, która odbywa się u Tomka. Następnego dnia rano jedziemy na lotnisko i lecimy do Chanii. Z Chanii promem do Aten. Z Aten autostopem bądź autobusem do Saloników. W Salonikach się rozdzielamy – Klaudia jedzie do Sofii, skąd łapie samolot do Dubaju a następnie na Tajwan a Tomek i ja lecimy do Budapesztu. I wreszcie z samego Budapesztu wracamy do domu. Brzmi szalenie? No cóż, zobaczymy jak to…    Czytaj dalej

Bergen część 3 – Wspinamy się na Ulriken

Wstajemy dopiero około dziesiątej z racji na wczorajszy długi wieczór. W planach mamy zdobycie góry Ulriken – najwyższej ze wszystkich otaczających Bergen. Proponuję Mindaugasowi, aby dołączył do nas, w końcu to jego ostatnie dni w Bergen. Ten na początku marudzi, że nie ma odpowiednich butów, jednak Justinas przychodzi z odsieczą oferując mu swoje trapery. Wyruszamy więc na wyprawę. Po drodze zgarniamy resztę ekipy i zaczynamy wspinaczkę. Choć Justinas ostrzegał nas, że podejście pod Ulriken jest dość strome, to wyobrażałam sobie, że będzie to trasa w stylu Czantorii. Nic bardziej mylnego. Podejście jest ekstremalnie strome, a im wyżej, tym stromiej. Gdyby…    Czytaj dalej

Bergen część 2 – Fiordy

Wstajemy wcześnie rano, bo o 6:00. Nieco niewyspani, ale gotowi na nowe przygody. Plan jest taki, żeby spotkać się o 7:30 w porcie z resztą i wyruszyć ku fiordom. Nasz plan jeszcze nie jest do końca sprecyzowany. Standardowe wycieczki są bardzo drogie – kilkugodzinna wycieczka do Sognefjord kosztuje prawie 1400 NOK, czyli około 700zł. Dowiadujemy się jednak, że możemy wykupić sam rejs Sognefjordem do Flåm ze zniżką studencką. Płacimy więc 375 NOK i wskakujemy na pokład. Na początku warto zapytać – co to właściwie są te fiordy? Przyznam z małym zawstydzeniem, że sama nie do końca wiedziałam jeszcze kilka tygodni…    Czytaj dalej

Bergen część 1 – zwiedzamy Bergen

Mateusz i ja zarezerwowaliśmy bilety do Bergen niecały miesiąc temu. Dzięki karcie Wizzair Discount Club znowu udało nam się trafić na bardzo dobrą okazję. Razem z nami podróżą zainteresowały się Klaudia z Beatą, które zaraz następnego dnia zarezerwowały sobie loty z Gdańska. Klaudia zachęciła dodatkowo trójkę swoich przyjaciół – Basię, Tomka i Grzesia. Także suma summarum polecieliśmy do Bergen wesołą, siedmioosobową ekipą. Mateusz i ja lecieliśmy z Katowic a więc na miejscu byliśmy już wczoraj wieczorem. Pierwsze zaskoczenie spotkało nas już po wyjściu z lotniska – mimo godziny 21:30 na dworze było zupełnie jasno. Na parkingu spotkaliśmy się z Justinasem…    Czytaj dalej

Londyn część 4 – londyńskie muzea

Dzisiaj nie mamy za wiele czasu – popołudniu czeka nas powrót do domu. Te kilka godzin, które mamy postanawiamy spędzić w Muzeum Historii Naturalnej. Kolekcja muzeum liczy ponad 70 milionów eksponatów, a całość dzieli się na 5 głównych działów: botanika, entomologia, mineralogia, paleontologia i zoologia. W galerii dinozaurów znajduje się ryczący, ruchomy dinozaur-robot. W głównym holu znajduje się odlew szkieletu diplodoka. Sam budynek muzeum jest imponujący – to ogromny gmach w stylu Wiktoriańskim. odlew szkieletu diplodoka Na kolacji z kościakami! Muzeum Historii Naturalnej  jest jednym z trzech wielkich muzeów znajdujących się przy Exhibition Road w South Kensington (inne to Science…    Czytaj dalej

Londyn część 3 – Zwiedzamy Londyn

Kolejny dzień w Londynie rozpoczynamy od powrotu do dzieciństwa. Pierwszy przystanek – peron 9 i 3/4 na stacji King’s Cross! Każdy porządny czarodziej wie, że przed wyjazdem do Hogwartu należy zaopatrzyć się w niezbędne przedmioty. I tak testuję różdżki, wybieram magiczne księgi. Znajduje się też czas na zahaczenie o magiczną cukiernie i zakupienie kilku czekoladowych żab. Mateusz w ogóle nie podziela mojego entuzjazmu, ale on jest zwykłym Mugolem! Zaopatrzona we wszystkie niezbędne rzeczy, w końcu mogę udać się na King’s Cross aby przedostać się na magicznie ukryty peron 9 i 3/4, skąd odjeżdża Express Hogwart-Londyn! Czas wrócić do rzeczywistości. Następny…    Czytaj dalej

Londyn część 2 – Zwiedzamy Londyn

Czas rozpocząć prawdziwe zwiedzanie Londynu! Pierwszy cel – Buckingham Palace. Buckingham Palace to największy na świecie pałac królewski wciąż pełniący swą pierwotną funkcję, czyli funkcję oficjalnej siedziby królowej Elżbiety II. Zbudowany w 1703 wygląda dość ascetycznie jak na pałac. W sezonie codziennie, a poza sezonem co dwa dni odbywa się uroczysta zmiana warty. Celujemy tak, aby ją zobaczyć. Przybywamy na miejsce parę minut po 11:00 i widzimy pałac oblany ogromnym morzem ludzi. Bardzo mnie zaskoczyło, że nawet o tak nieturystycznej porze roku jest tylu turystów! Koło 11:25 dobiegają nas pierwsze dźwięki muzyki – to orkiestra dęta złożona ze strażników noszących charakterystyczne…    Czytaj dalej