Cypr część 4 – płyniemy na rejs do Famagusty

Przechadzając się wzdłuż portu w Ayia Napa, jesteśmy co chwilę zaczepiani przez handlarzy wycieczkami. Co ciekawe, rzadko kiedy są to rodowici Cypryjczycy. Spotkaliśmy Greka, Bułgara a nawet i jednego Polaka. Namawiają oni do wszelakich Water Sports i rejsów to pobliskich miejscowości. I tak, jeśli tylko kto posiada trochę euro na zbyciu, może polecieć „spadochronem” ciągnięty za motorówką, może pobawić się na nartach wodnych lub poszaleć na Crazy Sofa. Można też popłynąć „prawdziwą” Czarną Perłą, Yellow Submarine rodem z Beatelsów lub błazenkowym Nemo Submarine.

IMG_4174

My zdecydowaliśmy się na ponad 4-godzinny rejs zwykłym statkiem za 20€ za osobę. Był on reklamowany jako rejs do Famagusty – miasta po tureckiej części Cypru. Oczywiście bez schodzenia na ląd (obowiązuje normalna granica).

Wycieczkę zaczynamy od podpłynięcia do jaskiń w Ayia Napa. Następnie opływamy Cape Greko, gdzie rzekomo mieszka potwór.

IMG_1502

Cape Greko. Niestety nie udało nam się przyuważyć potwora.

W końcu, czas na postój! Dostajemy sprzęt do snorkelingu i możemy sami eksplorować okolice statku. Woda jest krystalicznie czysta, więc widzimy całe dno.

WP_20130915_042

Kto powiedział, że do wody trzeba grzecznie zejść po drabince!

IMG_1544

Już nie mówiąc o wchodzeniu! Przecież dużo lepiej jest wejść po linie od kotwicy :)

Skoro poznaliśmy już wody, po których żeglujemy, czas na poznanie naszej łajby! Zaczynamy od wizyty w kajucie kapitana.

WP_20130915_025

Oho, ląd na horyzoncie! Zbliżamy się do Famagusty.

WP_20130915_022

Cel osiągnięty, czas zawracać do Ayii Napy. W drodze powrotnej zbiera się większy wiatr, a co za tym idzie, więcej fal i więcej zabawy!

WP_20130915_046

No i wreszcie, dopływamy do portu. Rejs okazał się strzałem w dziesiątkę, wybawiliśmy się fenomenalnie. Co prawda większość z nas od ciągłego przebywania na pełnym, cypryjskim słońcu nabrała nieco karmazynowych kolorów, ale warto było. Ahoj!

IMG_4215

« »