Genua część 2 – Cinque Terre.

Cinque Terre to pięć malowniczych miejscowości położonych u brzegu riwiery liguryjskiej pomiędzy cyplem Mesco w okolicy Levanto a przylądkiem Montenero przy Portovenere. Na Cinque Terre składają się kolejno  Monterosso – największe i najczęściej odwiedzane przez turystów, Vernazza – miasteczko z uroczym placem z centrum miasta, Corniglia – w całości położona na starym klifie, Manarola – malutka i odrobinę rustykalna oraz  Riomaggiore – położone na bardzo stromym stoku w małej dolinie na wybrzeżu.

[cetsEmbedGmap src=https://maps.google.pl/maps?hl=pl&ie=UTF8&ll=44.125303,9.711227&spn=0.155752,0.363579&t=m&z=12 width=800 height=300 marginwidth=0 marginheight=0 frameborder=0 scrolling=no]

Naszą podróż zaczęliśmy nieco niestandardowo, gdyż zwiedzenie postanowiliśmy rozpocząć od środkowej miejscowości – Corniglii. Do pociągu wsiedliśmy na stacji Genova Sturla i już niedługo później naszym oczom ukazał się niesamowity nadmorski widok. Niedługo później rozpoczęły się stacje kolejnych miasteczek Cinque Terre – aż w końcu pociąg zatrzymał się na stacji Corniglia. Sam dworzec kolejowy prezentował się conajmniej nietuzinkowo:

WP_20130901_013

Jak się okazało, wyjście na odpowiedniej stacji wcale nie oznaczało dotarcia do miasta. Przed nami ukazało się kolejne wyzwanie – wspinaczka po kilkuset schodach. Dzielnie pokonaliśmy ten dystans i zdyszani dotarliśmy do centrum Cornilii. Miasteczko, zgodnie z opisami we wszelakich przewodnikach, okazało się być malutkie i urokliwe. Ujrzeliśmy tętniące życiem kawiarenki, restauracje i lodziarnie. Dotarliśmy także na taras widokowy, gdzie mogliśmy podziwiać zapierające dech w piersiach widoki.

WP_20130901_022

Widok z Cornilii

Po małej przerwie, podczas której ze smakiem skonsumowaliśmy arbuza zakupionego w lokalnym sklepiku, udaliśmy się z powrotem na dworzec kolejowy aby złapać pociąg do następnej miejscowości – Manarola. Początkowo chcieliśmy ten odcinek przejść pieszo, jednakże okazało się, że niestety trasa między Corniglią a Riomagiorre jest tymczasowo zamknięta.

Dworzec kolejowy Manarola okazał się równe malowniczy co Corniglia, chociaż nieco większy. Obeszliśmy miasteczko napawając się typowo włoskimi widokami.

WP_20130901_047

Kolejny przystanek – Riomagiorre. Tutaj nie zabawiliśmy zbyt długo, gdyż postanowiliśmy jednak podjąć wyzwanie i przejść się stromymi, górskimi ścieżkami drogą łączącą Vernazzę i Monterosso. Po krótkim obchodzie Riomagiorre złapaliśmy pociąg i przejechaliśmy do Vernazzy. Znalezienie wejścia na trasę zajęło nam chwilę – oznakowanie nie były zbyt dobre a i standardowo ciężko było się dogadać z rodowitymi Włochami po angielsku. W końcu jednak odnaleźliśmy trasę i ruszyliśmy. Ku naszemu zaskoczeniu wstęp na ścieżkę okazał się droższy niż bilet na pociąg – a to z powodu wkraczania do parku narodowego. Mateusz dzielnie wynegocjował jednak małą zniżkę – i tak o to kupiliśmy jeden bilet normalny a drugi, zniżkowy dla seniorów ;). Po wdrapaniu się na szczyt okazało się jednak, że warto było.

WP_20130901_048

Pokonanie trasy zajęło nam około półtorej godziny i wyciągnęło z nas całą energię. Na szczęście zbliżając się do Monterosso spotkaliśmy przesympatycznego Włocha, który oferował orzeźwiające napoje z owoców wprost ze swojej winnicy. Za zabójczą kwotę pięciu euro otrzymaliśmy pyszną oranżadę ze świeżo wyciśniętych limonek. Podładowawszy troszkę baterię ruszyliśmy w dalszą drogę.

W końcu – naszym oczom ukazały się zabudowania Monterosso, plaże i małe restauracje. Wściekle głodni zatrzymaliśmy się niewielkiej knajpce. Pizza nigdy nie smakowała tak wspaniale!

Mateusz odpoczywa po trudach wycieczki

Korzystając z kilku wolnych chwil do kolejnego pociągu do Genui pospacerowaliśmy jeszcze chwilę po Monterosso, aby po raz ostatni popodziwiać piękne widoki. W końcu jednak musieliśmy ostatecznie pożegnać się z Cinque Terre i wsiąść do pociągu. Wycieczka była bardzo udana!

WP_20130901_070

« »