Genua część 3 – zwiedzamy stare miasto.

Dzisiaj postanowiliśmy w końcu wybrać się do centrum i zwiedzić stare miasto. W końcu Genua to miasto Krzysztofa Kolumba i Niccolo Paganiniego, a także jeden z największych portów morskich. To tutaj na początku XV wieku powstał pierwszy publiczny bank św. Jerzego. Mało kto wie, ze miasto to kiedyś konkurowało z Wenecją. Genua słynie ze swojego pesto alla genovese i focaccia (pyszne! Pisząc ten post zajadam pesto z focaccią :)).

Wycieczkę rozpoczeliśmy od Piazza Dante, gdzie mieści się dom Kolumba. Nieco zaskoczyły nas jego malutkie wymiary.

WP_20130907_007

Następnie, kilka metrów dalej – kolejny przewodnikowy zabytek. Porta Soprana, dawne wejście do miasta.

Wzorem średniowiecznych Genueńczyków  przeszliśmy przez Porta Soprana i znaleźliśmy się w starym mieście – otoczeni urokliwymi i niezwykle wąskimi uliczkami oraz bajecznie kolorowymi kamienicami.

WP_20130907_012

Niestety czystość Włochów pozostawia wiele do życzenia i tak o to nie trudno znaleźć dzieła lokalnych „artystów” wychwalających kluby piłkarskie, ulubieńców politycznych lub po prostu wypisujących sprośne hasła na murach.

WP_20130907_014

Klucząc małymi uliczkami starej Genui dotarliśmy do studni.

WP_20130907_018

Idąc dalej mogliśmy podziwiać dość ciekawy widok – przykład, jak stara architektura i miejskie zabytki łączą się z nowoczesnością.

WP_20130907_020

Kolejnym punktem programu był Piazza De Ferrari. Wbrew nazwie nie ma on nic wspólnego z marką samochodów wyścigowych, lecz jest tradycyjnym miejscem spotkań Genueńczyków a także punktem granicznym między starym a nowym miastem. Na środku znajduje się ogromna fontanna, która przyciąga wzrok.

WP_20130907_026

WP_20130907_022

Z Piazza de Ferrari blisko jest do pałacu Dożów, więc tam też kierujemy się w następnej kolejności. Pałac Dożów, czyli inaczej Palazzo Ducale był oficjalną rezydencją genueńskiego doży w czasach republiki Genui. Chociaż w 1777 roku został doszczętnie spalony podczas pożaru, to odbudowano go w klasycystycznym stylu. Został ponownie zniszczony podczas II wojny światowej i odrestaurowany w latach 90-tych. Obecnie jest centrum kulturalnym.

WP_20130907_040

WP_20130907_043

Przed pałacem spotkaliśmy ulicznych handlarzy obrazami.

WP_20130907_037

Chociaż nieco droższe obrazy można było z pewnością zakupić i tutaj:

WP_20130907_047

Następna w programie zwiedzania była Katedra San Lorenzo, która wznoszona zaczęła być w IX wieku (!). Ukończona w 1118 roku, była następnie wiele razy rozbudowywana i udoskonalana. Obecnie świątynia jest siedzibą arcybiskupstwa Genui a w jej skarbcu przechowywana jest patera, na której rzekomo miano podać głowę Jana Chrzciciela Salomei.

WP_20130907_050

Mimo, że do włoskich kościołów nie wolno wchodzić w ubraniach odsłaniających ramiona czy uda, to nikt nie ma nic przeciwko ulicznym handlarzom sprzedającym swoje zabawki praktycznie na progach świątyń. Tym razem jednak była to grupa osób puszczających ogromne mydlane bańki :)

WP_20130907_060

Po zobaczeniu tej części miasta skierowaliśmy się w stronę Via Garibaldi, dawniej Strada Nuova, przy której w XVI i XVII wieku uszlachceni kupcy budowali wyszukanie zdobione wille i pałace.

WP_20130907_075

Palazzo Rosso – detale zdobień są niezwykłe

WP_20130907_072

WP_20130907_078

Takie perełki można zaobserwować na budynkach przy Via Garibaldi

Idąc do końca Via Garibaldi dotarliśmy do zatłoczonego Piazza Nunziata. Stąd niedaleko już było portu, gdzie czekały na nas liczne restauracje z przepyszną pizzą.

WP_20130907_082

WP_20130907_083

Uff… w końcu można odpocząć i coś zjeść! Zamówiliśmy napoje orzeźwiające made in Italy i pizzę.

WP_20130907_087

WP_20130907_090

Po napełnieniu żołądków czas ruszyć w dalszą drogę. Praktycznie zaraz obok naszej restauracji znajdował się Gaelon Neptun – statek wybudowany na potrzeby filmu Romana Polańskiego pod tytułem „Piraci” (1986r.). Wybudowany został w Tunezji przez Carthago Films i był najdroższym rekwizytem filmowym, jaki został kiedykolwiek wykorzystany podczas kręcenia zdjęć.

WP_20130907_094

Idąc dalej – Il Bigo. Monumentalna, ośmioramienna konstrukcja z metalu wybudowana w 1992 roku  na cześć Krzysztofa Kolumba.

WP_20130907_096

Zobaczywszy większość najważniejszych budowli Genui ruszyliśmy spacerowym krokiem wzdłuż portu.

WP_20130907_110

WP_20130907_113

Chociaż początkowo mieliśmy wracać autobusem, postanowiliśmy do hotelu przejść pieszo. W końcu było to tylko około 5km, a pogoda aż zachęcała do spaceru.

WP_20130907_115

WP_20130907_120

WP_20130907_123

Jak się okazuje, dość mało popularna turystycznie Genua jest świetnym punktem docelowym na kilka dni wakacji. Są tu plaże (co prawda kamieniste), cudownie ciepłe morze a także i całkiem sporo zabytków do zobaczenia. Jest też jedno z większych akwariów, do którego planujemy się wkrótce wybrać :).

« »