Genua część 3 – zwiedzamy stare miasto.

Dzisiaj postanowiliśmy w końcu wybrać się do centrum i zwiedzić stare miasto. W końcu Genua to miasto Krzysztofa Kolumba i Niccolo Paganiniego, a także jeden z największych portów morskich. To tutaj na początku XV wieku powstał pierwszy publiczny bank św. Jerzego. Mało kto wie, ze miasto to kiedyś konkurowało z Wenecją. Genua słynie ze swojego pesto alla genovese i focaccia (pyszne! Pisząc ten post zajadam pesto z focaccią :)). Wycieczkę rozpoczeliśmy od Piazza Dante, gdzie mieści się dom Kolumba. Nieco zaskoczyły nas jego malutkie wymiary. Następnie, kilka metrów dalej – kolejny przewodnikowy zabytek. Porta Soprana, dawne wejście do miasta. Wzorem średniowiecznych…    Czytaj dalej

Genua część 2 – Cinque Terre.

Cinque Terre to pięć malowniczych miejscowości położonych u brzegu riwiery liguryjskiej pomiędzy cyplem Mesco w okolicy Levanto a przylądkiem Montenero przy Portovenere. Na Cinque Terre składają się kolejno  Monterosso – największe i najczęściej odwiedzane przez turystów, Vernazza – miasteczko z uroczym placem z centrum miasta, Corniglia – w całości położona na starym klifie, Manarola – malutka i odrobinę rustykalna oraz  Riomaggiore – położone na bardzo stromym stoku w małej dolinie na wybrzeżu. [cetsEmbedGmap src=https://maps.google.pl/maps?hl=pl&ie=UTF8&ll=44.125303,9.711227&spn=0.155752,0.363579&t=m&z=12 width=800 height=300 marginwidth=0 marginheight=0 frameborder=0 scrolling=no] Naszą podróż zaczęliśmy nieco niestandardowo, gdyż zwiedzenie postanowiliśmy rozpocząć od środkowej miejscowości – Corniglii. Do pociągu wsiedliśmy na stacji Genova Sturla i już niedługo później naszym oczom ukazał się…    Czytaj dalej

Genua część 1 – początek przygody.

Zupełnie nieplanowanie czeka mnie kolejna, już trzecia w tym roku wizyta we Włoszech. I to tym razem na aż 11 dni! Oj, to mi się zdecydowanie podoba :). Wszystko zaczęło się od niespodziewanej delegacji Mateusza – został wygnany przez swojego pracodawcę na dwa i pół tygodnia wyjazdu w lipcu i sześć tygodni teraz, w sierpniu i wrześniu. Aby nie było mu smutno samemu na obczyźnie, postanowiłam skorzystać z jego zaproszenia ;). I tak o to spakowałam laptopa, poprosiłam mojego szefa o możliwość zdalnej pracy i wsiadłam w samolot. No, może nie tak od razu, bo jak się okazuje do Genui…    Czytaj dalej