Azerbejdżan – jeszcze Europa czy już Azja?

To jest pierwszy wpis z serii o Azerbejdżanie. W lipcu i sierpniu 2016 spędziłam tutaj cztery tygodnie w ramach wymiany AIESEC. #azerskaprzygoda ———————————————————————– Azerbejdżan – kto wie gdzie leży na mapie Świata, niech podniesie rękę do góry. Hmm.. coś niewiele tych rąk! Dla mnie też jeszcze do niedawna był to kraj owiany nutką tajemniczości. Baku, stolica, kojarzy się przede wszystkim z „Przedwiośniem” Żeromskiego i konkursem Eurowizji, który odbywał się tutaj w 2012 roku. Biorąc pod uwagę fakt, że procedura wizowa dla Polaków jest zawiła nic dziwnego, że nasi rodzimi podróżnicy mając ochotę na Kaukaz raczej stawiają na Gruzję. Ale skoro już tu jestem to…    Czytaj dalej

10 rzeczy, których nie wiedziałeś o Ukrainie

Niby tak blisko, ale nasza wschodnia sąsiadka, Ukraina, nie należy do najczęściej odwiedzanych przez Polaków miejsc. Jeżeli już, to z reguły stawiamy na bliższe nam sercem i dystansem miasto – Lwów. Ja tym razem postanowiłam zapuścić się nieco dalej i korzystając oferty niskobudżetowego przewoźnika i ustawowo wolnego święta Bożego Ciała wybrałam Kijów.  Po wydarzeniach sprzed zaledwie 2,5 roku Ukraina nie cieszy się specjalnie dużym zainteresowaniem. Niektórzy moi znajomi byli wręcz przerażeni, gdy zdradziłam im swoje plany. Dementując jednak plotki – Kijów jest miastem spokojnym i bynajmniej nie toczą się na jego terenie żadne walki zbrojne. Stolica tętni życiem, codzienna rutyna wygląda podobnie jak w w dowolnym…    Czytaj dalej

Zimowe Maroko

Kiedy na początku lutego powiedziałam kolegom z pracy, że do Maroko jadę w składzie trzy dziewczyny, prawie wszyscy powiedzieli mi z niedowierzaniem – Ty to jednak jesteś szalona, Kaśka. A jednak – ani razu podczas tej ośmiodniowej intensywnej wyprawy nie czułam się niepewnie bądź niebezpiecznie. Nasza trasa obejmowała Tanger, Chefchaouen, Fez, Menkes i Volubilis, Marakesz i finalnie wyprawę na Saharę (Merzouga) Loty Nie ma co prawda bezpośrednich lotów z Polski do Maroko, jednakże wystarczyło trochę poszukać aby znaleźć loty kombinowane za bardzo niewielkie pieniądze. Nasze połączenie wyglądało następująco: Wrocław – Warszawa – Bruksela – Tanger Marrakesz – Paryż – Wrocław…    Czytaj dalej

Borneo, czyli powitanie z Malezją

Z Kong Kongu przylatujemy prosto do Kota Kinabalu. Lotnisko jest małe i przypomina trochę stary garaż. Wita nas upalne, wilgotne powietrze oraz widok kobiet w hidżabach. Pierwsze starcie z islamskimi zwyczajami Malezja jest krajem muzułmańskim, ale stosunkowo mało radykalnym. Mnóstwo tu mniejszości chińskich i hinduskich, którym z Islamem nie po drodze. Ale w przeciwieństwie do krajów ekstremalnych typu Iran czy Afganistan tu panuje wolność wyznania. Kobieta z odsłoniętymi włosami nikogo nie szokuje. Naszym hostem jest Fez. Fez mieszka w dużym domu na przedmieściach Kota Kinabalu ze swoim bratem i dwoma kumplami. Jeszcze tego samego wieczora zabiera nas na plażę i…    Czytaj dalej

Chiny są głośne

Z drogi, śledzie – Ladies and gentlemen. Please fasten your seatbelts. We will by landing soon in Xi’An. – Donośny głos kapitana rozszedł się po samolocie wybijając pasażerów z sennego letargu. Zapinamy grzecznie pasy, jednakże na większości pasażerów komunikat nie robi żadnego wrażenia. Nic dziwnego – w ogromnym, transkontynentalnym Boeingu dominują Chińczycy, którzy o języku angielskim kiedyś słyszeli, ale raczej nigdy się go nie nauczyli. Naliczyliśmy nie więcej jak 10 białasów. Fińskie stewardesy, wyraźnie zmęczone ośmiogodzinnym niańczeniem Chińczyków, chodzą i na migi upominają pasażerów aby zajęli miejsca i pozapinali pasy. Nie jest to proste, gdyż nawet jak już kilku siądzie, to…    Czytaj dalej

Portugalia część 2 – Hop do Lizbony

Budzimy się dość późno. W Porto jest tak fajnie, że aż nie chce się wyjeżdżać. Wiemy jednak, że tego wieczora musimy być z Lizbonie, od której dzieli nas ponad 300 kilometrów. Choć nasz host, Miguel odradza nam stopa i sugeruje, że powinniśmy poszukać przejazdu na Blablacar, to i tak postanawiamy podjąć się takiej przygody. Pierwsze kroki po wyjściu od naszych hostów kierujemy ku pastelarii. Tutaj siadamy na chwilę i powoli jemy śniadanie, po prostu ciesząc się chwilą. Chwila nie może być jednak zbyt długa, więc wkrótce zbieramy się w stronę metra. Wsiadamy do metra i wyjeżdżamy nim aż do Santo Ovidio, skąd…    Czytaj dalej

Grecka przygoda część 2 – jesteśmy w Atenach!

Podłoga na promie do najwygodniejszych nie zależy (zwłaszcza, że nie mamy śpiworów), ale rano budzimy się w miarę wypoczęci i przede wszystkim podekscytowani dzisiejszym dniem. Około 7:00 prom przybija do portu w Pireusie. Wytaczamy się na ląd z naszymi ciężkimi plecakami i rozglądamy wokół. Kilka napotkanych osób daje nam wskazówki jak dostać się do stacji metra. Po drodze kupujemy w kiosku szybkie „śniadanie” i kierujemy się do metra. Metrem jedziemy długo, ale po kilkudziesięciu minutach i jednej przesiadce wreszcie dojeżdżamy do stacji Nomismatokopeio, gdzie jesteśmy umówieni z naszym Ateńskim hostem. Całą podróż zdecydowaliśmy się spędzić jak najbardziej spontanicznie i przygodowo….    Czytaj dalej

Genua część 1 – początek przygody.

Zupełnie nieplanowanie czeka mnie kolejna, już trzecia w tym roku wizyta we Włoszech. I to tym razem na aż 11 dni! Oj, to mi się zdecydowanie podoba :). Wszystko zaczęło się od niespodziewanej delegacji Mateusza – został wygnany przez swojego pracodawcę na dwa i pół tygodnia wyjazdu w lipcu i sześć tygodni teraz, w sierpniu i wrześniu. Aby nie było mu smutno samemu na obczyźnie, postanowiłam skorzystać z jego zaproszenia ;). I tak o to spakowałam laptopa, poprosiłam mojego szefa o możliwość zdalnej pracy i wsiadłam w samolot. No, może nie tak od razu, bo jak się okazuje do Genui…    Czytaj dalej

Mediolan część 3 – pożeganie z miastem.

Tym razem dzień zaczęliśmy z mniejszą werwą, zmęczeni poprzednimi dniami. Dzielnie jednak zwlekliśmy się z łóżka i ostatnim rzutem zdąrzyliśmy na śniadanie. Przecież Mediolan czeka – i to ostatni dzień! Jako pierwsze w planach mamy zwiedzanie Duomo. Ty razem zabieram ze sobą chustę i bolerko, aby odpowiednio zakryć ramiona i kolana. Strażnik przy bramach tym razem bez szemrania wpuszcza mnie do środka. Katedra w środku jest imponująca. Wysokie sklepienie, niesamowite malowidła, płaskorzeźby. Odwiedzamy także skarbiec. Jednak prawdziwą atrakcję jest wyjście na szczyt. Można wjechać windą lub wspiąć się schodami. Wybieramy wersję ekonomiczną, chociaż i tak nie jest to tania rozrywka….    Czytaj dalej

Mediolan część 2 – zwiedzamy Bergamo

Bergamo większości kojarzy się bardziej z lotniskiem przy Mediolanie niż miejscem wartym zobaczenia, a jednak okazuje się, że i tam można znaleźć ciekawe rzeczy. Wręcz spotkałam się z opinią, że samo Bergamo jest ładniejsze niż Mediolan. Czy jest tak faktycznie? Postanowiliśmy się przekonać. Do Bergamo z Mediolanu dostać jest się relatywnie prosto – wystarczy krótka podróż pociągiem regionalnym. Z dworca w Bergamo do głównej atrakcji turystycznej, starego miasta na wzgórzu, postanawiamy dostać się piechotą, mimo, że jest to dystans kilku kilometrów. Maszerujemy więc, po drodze orzeźwiając się zimną coca-colą, aż w końcu naszym oczom ukazuje się bardzo przyjemny widok. Cel…    Czytaj dalej