10 rzeczy, których nie wiedziałeś o Ukrainie

Niby tak blisko, ale nasza wschodnia sąsiadka, Ukraina, nie należy do najczęściej odwiedzanych przez Polaków miejsc. Jeżeli już, to z reguły stawiamy na bliższe nam sercem i dystansem miasto – Lwów. Ja tym razem postanowiłam zapuścić się nieco dalej i korzystając oferty niskobudżetowego przewoźnika i ustawowo wolnego święta Bożego Ciała wybrałam Kijów.  Po wydarzeniach sprzed zaledwie 2,5 roku Ukraina nie cieszy się specjalnie dużym zainteresowaniem. Niektórzy moi znajomi byli wręcz przerażeni, gdy zdradziłam im swoje plany. Dementując jednak plotki – Kijów jest miastem spokojnym i bynajmniej nie toczą się na jego terenie żadne walki zbrojne. Stolica tętni życiem, codzienna rutyna wygląda podobnie jak w w dowolnym…    Czytaj dalej

Mój sposób na tanie latanie

Sposobów na tanie latanie jest mnóstwo i pewnie w tym zbiorze jest kilka pozycji, które znaleźć można na każdym blogu podróżniczym na świecie. Tutaj jednak chciałabym przedstawić wypróbowane przeze mnie sposoby. Mam nadzieję, że mój wpis zainspiruje Cię do zrobienia sobie krótkich lub dłuższych wakacji w tym roku. Obecnie podróże naprawdę są w zasięgu ręki każdego. Cel i data Typowo, w pierwszej kolejności należałoby ustalić cel i datę podróży. Otóż błąd. Ustalając oba te parametry z góry mocno się ograniczasz. Chcesz lecieć do Włoch? Nie ograniczaj się do szukania lotów do Rzymu. Sprawdź też inne lokalizacje: Mediolan, Neapol czy Trapani. Chcesz…    Czytaj dalej

Portugalia część 1 – Porto w Porto

Jako, że w czasie wakacji nie mieliśmy okazji nigdzie razem wyjechać, postanowiliśmy z Mateuszem umilić sobie deszczowy polski październik wypadem do Portugalii. Loty rezerwowałam z półtora miesięcznym wyprzedzeniem. Jako, że bezpośrednio z Polski do Portugalii latają jedynie tradycyjni przewoźnicy, tym razem stanęło na tzw. locie kombinowanym. Zarezerwowałam bilety z Katowic do Dortmundu (Wizzair), z Dortmundu do Porto (Ryanair) a następnie z Lizbony do Mediolanu (Ryanair) i z Mediolanu do Katowic (Wizzair). Sumarycznie wcale nie wyszło drogo, ale musiałam trochę się naszukać aby zsynchronizować te loty. Czwartek, godzina 00:00. Pakujemy się jak zawsze na ostatnią chwilę. Spać idziemy koło 1:30 a…    Czytaj dalej

Budapeszt część 1 – przybywamy!

„Polak, Węgier dwa bratanki i do szabli, i do szklanki – Lengyel, magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát” Samolot z Saloników startuje o czasie. Tym razem lecimy Wizzairem. Samolot nie jest zbyt zatłoczony. Tomkowi udaje się zdobyć fotele z dużą ilością miejsca na nogi, które w normalnych warunkach trzeba specjalnie wcześniej rezerwować. Grecja pożegnała nas okropną pogodą. Na szczęście po przylocie do Budapesztu okazało się, że wszystkie deszcze zostawiliśmy już za sobą. Węgierska pogoda była prawie jak grecka – pełne słońce i żar lejący się z nieba. Zapowiada się super! Z lotniska znowu udało nam się…    Czytaj dalej

Grecka przygoda część 3 – autostopem do Saloników

Zgodnie ze wskazówkami Paolo, wsiadamy do autobusu, który zawozi nas na obrzeża miasta. Stąd wychodzimy na autostradę. Ku naszemu zadowoleniu od razu widzimy stację benzynową. Mamy kartony, które znaleźliśmy chwilę wcześniej, mamy markera. Trzeba napisać cel podróży i wytrwale stać i czekać na szczęście.   Pierwszym problemem okazuje się marker. Niestety zaczyna odmawiać posłuszeństwa i nie chce nic, ale to nic napisać. Pomagają nam panowie ze stacji benzynowej, pożyczając swojego markera. Wpisujemy miejscowość oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów. Biorę tabliczkę i idę szukać szczęścia. Po dziesięciu minutach zaczyna kończyć mi się cierpliwość (to nigdy nie była moja mocna strona) i wracam…    Czytaj dalej

Genua część 1 – początek przygody.

Zupełnie nieplanowanie czeka mnie kolejna, już trzecia w tym roku wizyta we Włoszech. I to tym razem na aż 11 dni! Oj, to mi się zdecydowanie podoba :). Wszystko zaczęło się od niespodziewanej delegacji Mateusza – został wygnany przez swojego pracodawcę na dwa i pół tygodnia wyjazdu w lipcu i sześć tygodni teraz, w sierpniu i wrześniu. Aby nie było mu smutno samemu na obczyźnie, postanowiłam skorzystać z jego zaproszenia ;). I tak o to spakowałam laptopa, poprosiłam mojego szefa o możliwość zdalnej pracy i wsiadłam w samolot. No, może nie tak od razu, bo jak się okazuje do Genui…    Czytaj dalej

Mediolan część 1 – poznajemy zabytki Mediolanu.

I tak o to znaleźliśmy się w Mediolanie. Jak to się właściwie stało? W sumie decyzja zapadła dość spontanicznie – dwa tygodnie temu wzięło nas na przeglądanie strony Wizzaira w poszukiwaniu tanich lotów w różne ciekawe miejsca Europy. Inspiracją była strona Mleczne Podróże, która regularnie publikuje pomysły na tanie podróże. Włochy wydały się bardzo atrakcyjną opcją, zwłaszcza, że loty do Mediolanu i Wenecji były wyjątkowo tanie. Zrobiliśmy też szybki research cen hoteli i kwater i ostatecznie zdecydowaliśmy się na Mediolan. Bilety zarezerwowaliśmy tego samego dnia, hotel dzień później. 1. Podróż, czyli jesteśmy w Meeeediolaaaanie! Wczoraj po południu radośnie wsiedliśmy do…    Czytaj dalej