10 rzeczy, których nie wiedziałeś o Ukrainie

Niby tak blisko, ale nasza wschodnia sąsiadka, Ukraina, nie należy do najczęściej odwiedzanych przez Polaków miejsc. Jeżeli już, to z reguły stawiamy na bliższe nam sercem i dystansem miasto – Lwów. Ja tym razem postanowiłam zapuścić się nieco dalej i korzystając oferty niskobudżetowego przewoźnika i ustawowo wolnego święta Bożego Ciała wybrałam Kijów.  Po wydarzeniach sprzed zaledwie 2,5 roku Ukraina nie cieszy się specjalnie dużym zainteresowaniem. Niektórzy moi znajomi byli wręcz przerażeni, gdy zdradziłam im swoje plany. Dementując jednak plotki – Kijów jest miastem spokojnym i bynajmniej nie toczą się na jego terenie żadne walki zbrojne. Stolica tętni życiem, codzienna rutyna wygląda podobnie jak w w dowolnym…    Czytaj dalej

Izrael część 1 – Stolica trzech największych religii świata

Około Wielkanocy zelektryzowała mnie wiadomość z Fly4Free o tanich lotach do Tel Awiwu – idealnie w czasie Bożego Ciała. Zaalarmowałam Klaudię, zaalarmowałam Mateusza a ten zaalarmował Szymona. Pięć dni później bookowaliśmy bilety. Niestety te pięć dni kosztowało nas 200zł więcej per osoba, ale byliśmy już zbyt napaleni perspektywą długiego weekendu na Bliskim Wschodzie, aby odpuścić. Wizzair do Tel Awiwu lata z Katowic. Tym razem zdecydowanie pobiliśmy rekord późnego przyjeżdżania na lotnisko – Mateusz pakował się na ostatnią chwilę i do kontroli osobistej przybiegliśmy zaledwie 30 minut przed odlotem (zdecydowanie nie polecam osobom z przypadłością Raise Fieber). Przewoźnik z różowym logo…    Czytaj dalej

Szkocja część 2 – mój hiszpański Edynburg

Wstaję wcześnie. Nora robi mi kawę, za którą jestem jej niesamowicie wdzięczna. Razem jemy śniadanie i wychodzimy z domu. I tutaj nadchodzi czas, aby się pożegnać, gdyż ona udaje się na uczelnię, a ja z moim podróżnym plecakiem odchodzę w stronę dworca autobusowego. Glasgow było wspaniałe, ale teraz czekają mnie kolejne przygody w stolicy. Przyznam, że trochę się tego Edynburga obawiałam. Zauważyłam podczas moich podróży, że praktycznie zawsze najbardziej podoba mi się miejsce, które odwiedzam jako pierwsze. W każdym kolejnym jestem już co raz bardziej zmęczona i nie doceniam go tak, jakby na to zasługiwało. No cóż, tym razem miało…    Czytaj dalej

Szkocja część 1 – szkocka w Glasgow

Chociaż lutowa aura nie sprzyja wychodzeniu z domu, tej wycieczce nie mogłam się oprzeć. Około października zadzwoniła do mnie koleżanka z zapytaniem, czy nie chciałabym pojechać z nią na kilka dni do Szkocji. Takim propozycjom się nie odmawia, więc jeszcze tego samego dnia zarezerwowałyśmy bilety Wizzair do i z Glasgow na 4 dni. Po drodze pojawiła się jednak nieoczekiwana przeszkoda w postaci Politechniki, i tak też w piątek, na dwa dni przed wylotem Kasia zadzwoniła do mnie, że niestety musi zostać w Poznaniu aby podejść ponownie do bardzo ważnego egzaminu, od którego zależało jej inżynierskie być albo nie być. Wszystko…    Czytaj dalej

Portugalia część 1 – Porto w Porto

Jako, że w czasie wakacji nie mieliśmy okazji nigdzie razem wyjechać, postanowiliśmy z Mateuszem umilić sobie deszczowy polski październik wypadem do Portugalii. Loty rezerwowałam z półtora miesięcznym wyprzedzeniem. Jako, że bezpośrednio z Polski do Portugalii latają jedynie tradycyjni przewoźnicy, tym razem stanęło na tzw. locie kombinowanym. Zarezerwowałam bilety z Katowic do Dortmundu (Wizzair), z Dortmundu do Porto (Ryanair) a następnie z Lizbony do Mediolanu (Ryanair) i z Mediolanu do Katowic (Wizzair). Sumarycznie wcale nie wyszło drogo, ale musiałam trochę się naszukać aby zsynchronizować te loty. Czwartek, godzina 00:00. Pakujemy się jak zawsze na ostatnią chwilę. Spać idziemy koło 1:30 a…    Czytaj dalej

Budapeszt część 1 – przybywamy!

„Polak, Węgier dwa bratanki i do szabli, i do szklanki – Lengyel, magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát” Samolot z Saloników startuje o czasie. Tym razem lecimy Wizzairem. Samolot nie jest zbyt zatłoczony. Tomkowi udaje się zdobyć fotele z dużą ilością miejsca na nogi, które w normalnych warunkach trzeba specjalnie wcześniej rezerwować. Grecja pożegnała nas okropną pogodą. Na szczęście po przylocie do Budapesztu okazało się, że wszystkie deszcze zostawiliśmy już za sobą. Węgierska pogoda była prawie jak grecka – pełne słońce i żar lejący się z nieba. Zapowiada się super! Z lotniska znowu udało nam się…    Czytaj dalej

Grecka przygoda część 3 – autostopem do Saloników

Zgodnie ze wskazówkami Paolo, wsiadamy do autobusu, który zawozi nas na obrzeża miasta. Stąd wychodzimy na autostradę. Ku naszemu zadowoleniu od razu widzimy stację benzynową. Mamy kartony, które znaleźliśmy chwilę wcześniej, mamy markera. Trzeba napisać cel podróży i wytrwale stać i czekać na szczęście.   Pierwszym problemem okazuje się marker. Niestety zaczyna odmawiać posłuszeństwa i nie chce nic, ale to nic napisać. Pomagają nam panowie ze stacji benzynowej, pożyczając swojego markera. Wpisujemy miejscowość oddaloną o kilkadziesiąt kilometrów. Biorę tabliczkę i idę szukać szczęścia. Po dziesięciu minutach zaczyna kończyć mi się cierpliwość (to nigdy nie była moja mocna strona) i wracam…    Czytaj dalej

Cypr część 1 – pierwsze wrażenia

Po bardzo krótkiej przerwie – czas rozpocząć kolejną przygodę! Tym razem dużo większą ferajną przybywamy na Cypr. Jest nas dziewięć osób – zapowiadają się niezapomniane wakacje! Ten lot rezerwowaliśmy z ponad dwumiesięcznym wyprzedzeniem, więc nie kosztował nas on wiele. Wybraliśmy Wizzair na trasie Katowice-Larnaka-Katowice. Wadą takiego lotu było to, że przylot był o późnej godzinie wieczornej, więc de facto byliśmy skazani na taksówkę z lotniska. Na szczęście przy 9-osobowej grupie koszta rozkładają się dość zgrabnie, jednak trzeba uwzględnić takie niuanse, gdy leci się mniejszą grupą. Transport z lotniska załatwił nam właściciel willi, więc z lotniska odebrała nas przemiła pani –…    Czytaj dalej